Nadszedł czas na podsumowanie naszych październikowych warsztatów grzybowych. Tegoroczna jesień wyjątkowo obrodziła w leśne dary, co pozwoliło nam w pełni wykorzystać potencjał okolicznych lasów. Była to nie tylko okazja do nauki, ale przede wszystkim przyjemność pracy z prawdziwymi pasjonatami, takimi jak nasz gość specjalny – PanRyszard Rutkowski.
Oto co działo się podczas tego weekendu!
Mykologiczne odkrycia: co znaleźliśmy?
Efekty naszych poszukiwań przeszły najśmielsze oczekiwania. Łącznie zebraliśmy i opisaliśmy ponad 300 gatunków grzybów. W naszych koszach i na stole demonstracyjnym znalazły się:
Grzyby lecznicze: fascynujące gatunki nadrzewne (w tym chaga i wrośniak).
Grzyby jadalne: bogaty wybór mleczajów, gąsek, gołąbków oraz boczniak ostrygowaty i boczniaczek.
Moje odkrycie roku: kolczaki – bezpieczne, smaczne i łatwe do identyfikacji grzyby, które polecam każdemu.
Grzyby trujące: pełna gama muchomorów oraz szczególnie niebezpieczna hełmówka jesienna (Galerina autumnalis). Omówienie jej cech było kluczowym elementem edukacji o bezpieczeństwie, gdyż bywa ona mylona z grzybami jadalnymi.
Kulinarna strona lasu
Warsztaty to nie tylko teoria, to także smaki. W tym roku postawiliśmy na dziką kuchnię w terenie:
Smażenie na żywo: testowaliśmy różne odmiany grzybów przyrządzane prosto z patelni w sercu lasu.
Napary mocy: piliśmy prozdrowotne wywary z chagi i wrośniaka.
Kulinarny hit: bezkonkurencyjny okazał się marynowany uszak bzowy z goździkami.
Do domu: Uczestnicy przygotowali własną nalewkę z czarciego jaja.
Dziękuję wszystkim za obecność i wspaniałą atmosferę. Choć ta edycja dobiegła końca, już teraz zapraszam Was na kolejne warsztaty w przyszłym roku.






